Podaj mi rękę. Nie kiedyś tylko już teraz. Widzę, że nie możesz już. Podaj, bo będzie za późno. Nie mogę Cię stracić, nie teraz, kiedy już wszystko rozumiem. Podaj mi swoją dłoń.
-Po tym wszystkim mam Ci zaufać? Uderzyłeś mnie, zabiłeś. Zawsze taki byłeś, cholernie zimny i zły. Idealista, perfekcjonalista. Nie znosiłeś sprzeciwu prawda? Pamiętasz jak katowałeś mnie do utraty tchu, gdy nie byłam Ci posłuszna? Jak zamykałeś mnie w łazience? Oddałam Ci wszystko, teraz kolej na coś dla mnie. Wierzę, wierzę w to, że miłość może zabić. Mnie pozbawiła sumienia, zabrała mi jakąś ilość wolnej woli i zabrała nadzieję, nadzieję na lepsze jutro.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz