poniedziałek, 11 lutego 2008

Wcale, nie bałam się twego wzroku, Ciebie nie bałam się kiedyś, a teraz drżę na Twój widok. Kiedyś było cudownie, kochałam Cię ponad życie, a teraz? Teraz chodzę po domu cichutko, na paluszkach by Cię, nie zdenerwować, boję się gdziekolwiek, wyjść, powiedzieć cokolwiek boję się. NIe chcę byś mnie znowu bił, nie chcę płakać, gdy wpadasz we wściekłość, lecz wiem, żę odejść nie mogę.