poniedziałek, 18 maja 2009


Czy pójdziesz ze mną rzucać kamieniami w słońce? Znam takie piękne miejsce z widokiem na księżyc. Spojrzymy przez okno.


Obudziłam się między godziną 9:30, a 10:05. Słońce było już dość wysoko na niebie i z tego względu różnice w obliczeniach. Oświetlało moją twarz tak, że nie byłam w stanie otworzyć oczu. Leżałam, leżałam i zastanawiałam się czy wstać czy nie. Bo tak naprawdę po co? Dlaczego robię to wszystko? Wstawanie mnie męczy, później podróże komunikacją miejską. Zapach ludzi w tramwajach przyprawiający o mdłości. Jestem silną kobietą i jakoś sobie radzę. Jestem małą księżniczką bez diademu, bez korony i bez księcia z bajki. W ogóle podejrzewam, że książęta z bajki to przeżytek dawnych czasów. Teraz nikt nie nosi kobiet na rękach, nie całuje w czoło na dobranoc. Książęta teraz nie jeżdżą konno i nie ratują księżniczek z opresji. Teraz nikt nie zamyka w wieży małych dziewczynek, więc po co książęta? Teraz nie ma tronów, a kobiety są bardziej wyzwolone niż zwykle. Jesteśmy otwarte, dumne i chodzimy z głową zadartą do góry. Książęta wyglądają teraz inaczej niż zwykle. A my dziewczynki lubimy chłopców niegrzecznych, ale najchętniej zostajemy same ze sobą. Same bo mamy zbyt duże wymagania, bo stawiamy poprzeczkę zbyt wysoko. Przeżycia metafizyczne, cholera jasna. Siedziałam w spokoju do godziny 10:30 pijąc kawę i jakąś herbatkę na odchudzanie. Zjadłam kawałek ogórka i pomidora. Powinnam wstać, wykąpać się i wyjść z domu. Powinnam, ale dalej tutaj siedzę. Nie mam siły, nie chce mi się, albo myślami jestem zupełnie gdzie indziej. Jestem silną i dumną kobietą. Tylko czemu wszystko jest takie skomplikowane? Chodze po tym mieście, niby wszystko w porządku, wesoło. Uśmiecham się, bawię. Poznaję sporą ilość mężczyzn, ale co z tego? Jakoś w środku się duszę, nie sprawia mi to takiej radości jak kiedyś. Studia już tak mnie nie cieszą. Wszystko jest bezpłciowe. Nie mam nawet ochoty na frytki ani na czekoladę. Dławię się. Może to wina zaćmienia księżyca, przypływów, odpływów czy czego-tam-ludzie-nie-wymyślą. A Ty możesz mi pomóc, nie wiem jeszcze jak, ale możesz jeśli tylko masz ochotę. Wymyśl coś. Cokolwiek. Ja nie gryzę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz