Jestem naga. I nie chodzi mi o to ciała, które w zupełności mi przeszkadza. Kobiece kształty. Phi, po co mi to? Jakiś obiekt pożądań męskich na dekoldzie. To nie dla mnie. Nie chcę być tylko kobieta. Chcę być przede wszystkim osobą. Celem samym w sobie. Nie chcę się znowu poniżać. Chcę być matką, żoną i kochanką. Ale chyba mogę wchodzić w takie role sama dla siebie.
Miałeś zielone oczy. Wierzyłam w każde Twoje słowo. Byłam ślepa, nie mogę nawet w to uwierzyć. Wierzyłam w każde słowo, teraz okazało się, że kłamałeś. Nic nie było prawdą. Jak każdy mężczyzna. A krople deszczu spływają po moim dekoldzie. Płakałam.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz