
Puk, puk. Drzwi otwieram rano, gdzieś między 11, a 12:30. Odpowiada mi progres. Jestem księżniczką na ziarnku grochu. Jestem dziewczynką w srebrnej koronie (a może diamentowej). Czarodziejka. Wiesz?
upadła i już nie wstała
złamałam obcasy, odkleiłam rzęsy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz