niedziela, 7 czerwca 2009

Może źle interpretuję rzeczywistość, ale staram się po prostu oswoić ją, zrobić taką jakąś łatwiejszą, bezpieczną i bardziej „moją”. Kręci mi się w głowie. To pewnie od dymu papierosowego, albo po prostu ścisk w głowie. Coś próbuje wydostać się na zewnątrz, ale ja nie bardzo wiem co to jest. Trochę hamuje to, bo wiem, że jeśli wyjdzie to nie będzie już odwrotu. Wpakuję się w ślepą uliczkę i będę musiała stawić czoło temu co tam się czai. Boję się. Boje, że znudzi mi się po dwóch minutach, jak wszystko ostatnio. Bardziej pisałabym się na szampana i truskawki. Chodzą mi po głowie różne myśli i te dobre i te złe. Wyobraziłam sobie własną śmierć, w stercie brudnych ubrań, niepozmywanych naczyń. Z rozmazanym makijażem i potarganymi włosami. Ktoś chce, aby mnie tutaj nie było. Czuję tą presję, tą nienawiść i nie mam pojęcia czym jest spowodowana. Mam motywację do działania. Do zupełnej destrukcji i zniszczenia. Jestem maleńką dziewczynką, która płacze w noc. Idę schować się pod poduszkę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz