niedziela, 21 czerwca 2009

Czy byłeś kiedykolwiek tam, tam, gdzie siedzi wielki facet za komputerem i pisze Twoje życie. Zapisuje scenariusze. Tylko zmienia daty, miejsca i osoby. Tam jest też miejsce dla Ciebie, ja usunęłam już dawno plik ze swoim imieniem i nazwiskiem. Ciekawi Cię jak to zrobiłam? Po prostu, każdy może. Wystarczy się uwolnić, powiedzieć, ja chcę mieć swoje życie. Tu nie chodzi o marzenia, chodzi o działanie. O bycie w pędzie, ale nie takim jak Ty. Takim moim, ciągle krzyczę, krzyczę, bo nie chcę by mnie złapali. Złapali i zamkneli w klatce, zaciąngneli do białego pokoju, założyli kaftan. Uciekam nie chcę by nafaszerowali mnie tabletkami i kazali milczeć. By zmusili mnie bym stała po ich stronie. Biegnę. Ciągle depczą mi po piętach. Ale ja się nie dam. Nie dam, mam siłę by biec. By uciekać. Złap mi za rękę i chodż, chodź ze mną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz