poniedziałek, 1 września 2008

Wpadłam na pomysł wiesz? Wieczór, miliony świec, blask kominka i Ty i Ja. Nie odpowiadaj odrazu, napawaj się tą myślą i pozostaw mnie w błogiej niepewności. Wejdź pocichutku do pokoju z butelką mojego ulubionego wina i misą owoców ja będę czekać. Pić gorącą kawę będę i będę czekać na Ciebie. Usiądziemy obok siebie, by czuć ciepło ciał swoich i patrzeć w swe oczy będziemy w błogiej ciszy. Nakarmię Cię świerzymi owocami i napoję winem z ust swych, marząc o twych pocałunkach delikatnych i tych pełnych żądzy. Uwielbiam dotyk twój i to jak na mnie patrzysz, uwielbiam, gdy pieścisz moje piersi, gdy obsypujesz pocałunkami ciało moje, poznajesz i chwytasz łapczywie kawałek po kawałeczku. Pragnę Cię i myślę o tobie całymi dniami, o tym jak cudownie ciało moje pieścisz, już nie płaczę tylko jęczę z rozkoszy, gdy zatapiasz sie mieszy moimi udami, mój kochany. Cała drżę, gdy mnie dotykasz i wiję sie z rozkoszy, uwielbiam, gdy szepczesz mi słodkie słówka cichutko, prawie niesłyszalnie i gdy błagasz o jeszcez, uwielbiam patrzeć jak twarz twoją przenika grymas podniecenia, przyjdź do mnie wieczorem kochany.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz