wtorek, 14 kwietnia 2009


Wiosna wybuchła. Ale mój nastrój dalece odbiega od wiosny wokół. Nie będę zbawiać świata, ani nie będę zawsze miłą i dobrą dziewczynka. Mam dość. Doszłam do pewnego etapu, gdzie czas by krzyczeć. Wymyśliłam sobie jakieś wyimaginowane wiosenne postanowienia, ale mam zamiar sie ich twardo trzymać, pewnie przejdzie mi tak samo szybko jak przyszło, ale teraz będe oszukiwać samą siebie i mówić, że mi się uda.


Jeden plus moich nastrojów. Wszystko zaczyna mi sie układać w spójną całość. Za dużo rozumiem.



Katarzyno Marto Anno, zrób do cholery coś z sobą. Zatrzymałaś się na etapie 14 latki i nie możesz wykroczyć po za to. Nie powinnaś zachowywać się jak dziecko. Przestań tupać nóżkami i coś ze soba zrób. Wystarczy spokojnie pomyśleć, nie denerwuj się, uspokój.



To ja będę sobie tak cichutko pod stołem czekać. Albo wyjdę i coś zrobię, bo jest trochę nie wygodnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz