niedziela, 30 listopada 2008

Pragnę twoich ust, twoich dłoni i wzroku twego zatopionego w pragnieniu, gdy patrzysz na moje ciało. Śnię o tobie każdej nocy i widzę jak nasze ciała są splontane w warkoczu miłości. Wiesz, gdy na Ciebie patrzę mam miliony myśli, nie dokońca moralnych, nie do końca grzecznych. Dla Ciebie wcielę się w role diablicy, w rolę kochanki pragnącej twego ciała. Cała drżę, gdy przypadkiem, a może nie? Cała drżę, gdy dotykasz moich dłoni i chcę złapać za nie i rzucić Cię na wielkie łóżko, jestem spragniona twego ciała jak wody na pustyni wiesz? Delikatnie spadnie mi ramiączko bluzki, odchylę rąbek spódnicy i będę patrzyła w twoje oczy, głęboko, abyś mógł odkryć czego pragnę, abyś wyczytać mógł moje sprośne myśli względem Ciebie. Chcę byśmy leżeli nago obok siebie, piesząc sie nawzajem, bez pośpiechu, ale myśląc tylko o punkcie kulminacyjnym, marząc o tym by stać się jednym ciałem z dwóch. Wiesz mój drogi mam propozycję na dzisiejszy wieczór...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz