sobota, 22 maja 2010


I owszem, chciałabym teraz siedzieć na plaży i słyszeć kojący szum morza. I chciałabym oglądać zachody i wschody słońca, gdy wiatr głaszcze mnie po twarzy. W morzu jest ukryty taki spokój i taka radość. I chciałabym przesypywać piasek między dłońmi i ustami opuszki palców dotykać. Cudownie byłoby mieć mokre stopy, albo ciało, które zmyła morska woda. I lubię wychodzić z morskich kąpieli z włosami przyklejonymi do twarzy i nabrzmiałymi z zimna piersiami do których przykleił się stanik. I tak, cholernie zazdroszczę Ci dzisiejszego spaceru plażą i będąc tak daleko mogłam przez słuchawkę słyszeć szum fal. (bo przecież milion razy wzbudziłeś we mnie zazdrość, gdy leżałam na łóżku patrząc w sufit i wiedziałam, że nie wiem ile bym szła to i tak nie zdarzę na nadmorski zachód słońca, dzisiejszego dnia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz